Ładowanie indukcyjne w telefonie – czy to ma sens?

Wprowadzony w 2012 roku przez Nokię standard ładowania indukcyjnego Qi stopniowo zaczął zyskiwać popularność i podbijając rynek. Technologia ta była stopniowo adaptowana przez kolejnych liczących się graczy i dzisiaj ładowanie indukcyjne można znaleźć w ofercie każdego popularnego producenta – przynajmniej wśród “flagowych” modeli. Czy warto kierować się nim przy wyborze urządzenia i dokupywać później specjalną ładowarkę?

Ładowanie bezprzewodowe – nie taka znowu nowość

Do niedawna producenci telefonów poświęcali niewiele uwagi ładowaniu swoich urządzeń – przez lata różniły się one głównie zastosowanym standardem ładowarki (dziś wszyscy poza Apple korzystają z USB-C).

W końcu jednak przyszedł czas na zoptymalizowanie i tego aspektu. Oprócz wykorzystywania coraz szybszych standardów ładowania (rekordziści ładują urządzenia prądem o mocy 120 W i pełne ładowanie trwa około 15 minut), zoptymalizowano również sposób, w jaki można ładować smartfon.

Jako pierwszy producent ładowanie bezprzewodowe testował Palm, jednak było to rozwiązanie dość niedopracowane, a sama marka wkrótce upadła. W 2012 roku na ładowanie bezprzewodowe w standardzie Qi postawiała Nokia i skutecznie spopularyzowała ten standard. Wkrótce do WPC (Wireless Power Consortium) dołączyli inni producenci i dziś praktycznie wszystkie flagowce można ładować wspólnymi ładowarkami bezprzewodowymi.

Czy ładowanie bezprzewodowe ma sens?

Choć telefony z ładowaniem indukcyjnym można znaleźć u niemal każdego producenta, to wciąż niejedna osoba zastanawia się nad sensownością takiego rozwiązania – zwłaszcza, że związane jest ono z koniecznością dokupowania dodatkowych ładowarek.

Rozpatrując sprawę z praktycznego punktu widzenia, można śmiało odpowiedzieć – tak, ładowanie bezprzewodowe naprawdę okazuje się praktycznym i ciekawym rozwiązaniem. Szczególnie w przypadku bardzo aktywnych osób, które często zmieniają swoje położenie i korzystają z telefonu na tyle intensywnie, że ładowanie urządzenia raz na dobę okazuje się niewystarczające.

  • Osoby pracujące w biurze mogą ustawić odpowiednią ładowarkę obok komputera i kłaść na niej swój smartfon – tak, aby podczas pracy automatycznie uzupełniał baterię.
  • W samochodzie telefony ładowane indukcyjnie również można podładowywać, bez konieczności podłączania kabli – po prostu korzystając z wbudowanych w uchwyt samochodowy ładowarek indukcyjnych.
  • Dzięki temu przez cały dzień, bez specjalnych wysiłków można utrzymywać baterię naładowaną i mieć stale gotowy do pracy smartfon.

Czy wpływa to negatywnie na ogniwo? Wręcz przeciwnie – w przypadku akumulatorów litowo-jonowych to właśnie rozładowywanie i ładowanie do pełna w największym stopniu przyczynia się do redukcji ich pojemności.

Ładowanie indukcyjne – proste rozwiązanie, które ułatwia życie

Używanie ładowarek indukcyjnych jest naprawdę łatwe – wystarczy położyć na nich swój smartfon i po kilkunastu minutach bateria będzie naładowana. Najnowsze urządzenia potrafią być ładowane tą metodą nawet z mocą 50 W, co pozwala na ponowne naładowanie w niecałą godzinę. To szybkość i wygoda, o których jeszcze kilka lat temu mogliśmy co najwyżej pomarzyć.